środa, 12 września 2012

V.


*Maya
Po męczącym dniu w miejscu, którym codziennie mnóstwo nastolatków  przeżywa swój horror życiowy, nazywany szkołą. Wybrałyśmy się z Katie na odprężające zakupy do galerii Cuprum Arena.
Spędziłyśmy bardzo miłe popołudnie, nabywając mnóstwo nowych rzeczy.  Chodząc między sklepami minęłyśmy bardzo znanego mi z twarzy człowieka, na początku myślałam, że mam zwidy. Po chwili z kwaśnym wyrazem twarzy spojrzałam na przyjaciółkę, która patrzyła na mnie z  tą samą miną.
K: Czy to przypadkiem nie jest Zayn z naszej szkoły ?
Ja: Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że tak
K: Przecież on jest z Perrie, a ona jest blondynką, więc czemu prowadza się za rączkę z jakąś rudą ?
Ja:  Wiesz…  Słyszałam, że kiedyś był z trojaczkami. Wszystkimi na raz!
K: Dobry jest ! – wykrzyczała na cały głos Kat.
Oboje się obrócili, mieli bardzo dziwny wyraz twarzy. Właśnie w tej chwili upewniłyśmy się, że to on.
Zayn ukradkiem puścił oczko Katie, z myślą, że ani ja ani jego „koleżanka”  tego nie zauważyłyśmy.
Zdenerwowana  Katherine wystawiła mu środkowego palca i obie poszłyśmy dalej, widząc jak dziewczyna robi  awanturę Zaynowi.
- Co to miało znaczyć ? Czy możesz  mi to wytłumaczyć? – krzyczała zdenerwowana.
Na co dorzuciłam
- nie tylko to powinien Ci wytłumaczyć !
Odeszłyśmy szybkim krokiem,  stwierdziłyśmy, że wydałyśmy już wszystkie pieniądze i pora już iść już do domu.  Wieczorem siedząc na łóżku z Kat, rozmawiałyśmy o minionym dniu.
K: Wiesz , Zayn zepsuł mi dzisiaj humor. Jak on tak może bawić się uczuciami tych dziewczyn!?
Ja:  To, że szedł z nią za rękę, nie znaczy, że są razem. Chociaż znając Zayna to można by było się tego spodziewać.
K: Perrie jest fajną dziewczyną. Musimy jej o tym powiedzieć!
Z jednej strony miała rację, przecież gdybym była na miejscu Perrie nie chciałabym, żeby mój chłopak mnie okłamywał. Ale z drugiej strony wiedziałam jak Perrie jest zakochana w Zaynie, jak na niego patrzy.  Wiadomość o tym, że ją zdradza na pewno bardzo by ją zraniła.  Ale mam nadzieję, że Zayn nie dopuścił by się do takiego czynu, mając tak cudowną dziewczynę jak Perrie.  Przecież on trzymał tą laskę tylko za rękę. To nic nie znaczy.
Następnego dnia mijając  w szkole Perrie cały czas myślałam o tej sprawie .  Kiedy zdecydowałyśmy się podejść do niej, nagle zjawił się Zayn .
Z: czego chcecie?
K: Powiedzieć Perrie jakim wspaniałym chłopakiem jesteś . - uśmiechnęła się ironicznie .
Z: co znowu kombinujecie, wiem że podobam się Mayi ale to nie znaczy, że musicie starać się o to, żeby moja najukochańsza dziewczyna ze mną zerwała .- mówiąc to mocno przytulił Perrie, a ona jak zawsze kiedy to robił rozpłynęła się .
Stwierdziłam, że dalsza konwersacja nie ma sensu więc pociągnęłam Katie za kaptur i odeszłyśmy.
K: Kur.. nawet nie masz pojęcia jak bardzo chcę go teraz udusić . - powiedziała to i popatrzyła się na mnie wzrokiem tak przepełnionym gniewem, że nie wiedziałam czy mam uciekać czy uspokoić, żeby nie wyładowała się nie kimś innym.
J: Trzeba jej to powiedzieć jak najszybciej. Najlepiej będzie jak dogonimy ją przy powrocie ze szkoły. Zayn mieszka całkowicie w innej części miasta więc nie powinno go tam być .
* po ostatniej lekcji.
Wychodząc ze szkoły Kat zaczepiła dziewczynę i zaproponowała wspólny powrót do domu. Chwilę szłyśmy w niezręcznej ciszy ale w końcu odezwała się Perrie.
- co chciałyście mi dzisiaj w szkole powiedzieć?
Ja: wiesz … nie wiem jak ci przekazać tą wiadomość.
W tym momencie Katie nie wytrzymała i wykrzyczała co ją dręczyło . Dziewczyna stanęła na środku chodnika jak wryta. Widocznie ją zatkało . W sumie zrobiłabym to samo .
- JAK TO !? Co wy mówicie ! Zayn by mi tego nie zrobił !
Ja: uwierz mi, też się tego po nim nie spodziewałam.
P: pozwólcie, że dalej już pójdę sama. - powiedziała zapłakanym głosem .
* w domu .
K: szkoda mi jej . Ten dupek na nią nie zasługiwał.
M: też tak uważam. Miejmy nadzieję, że Perrie się nie załamie.
K: ja też, ok, idę się kąpać i spać . Dobranoc May.
M: Dobranoc.

* kolejnego dnia w szkole.
Dlaczego Ci ludzie się tak dziwnie na mnie patrzą? Myślałam nad tym przez 3 godziny lekcyjne, na przerwie postanowiłam spotkać się z Kat. Może ona wie o co chodzi.
M: hej, wiesz może o co dzisiaj wszystkim chodzi? Tak dziwnie się na mnie gapią .
K: TO TY JESZCZE NIE WIESZ !? Chodź do toalety wszystko ci wytłumaczę .
*
M: Ok mów.
K: Tylko obiecaj, że będziesz twarda.
M: Ok,ok . Będę twarda jak, żelki z biedronki,
K: Ktoś rozpowiada o tobie plotki, że jesteś w ciąży...
M: CO !? Ale kto !? Dlaczego akurat ja!?
K: i jeszcze jedno, dzisiaj Perrie zerwała z Zaynem.
M: czyli już wiemy kto rozpowiada te plotki...
K: w sumie to logiczne … jak go dorwę to pożałuje tego, że się urodził …
M: Kat, napiszesz mi zwolnienie z lekcji. Źle się czuję chcę iść do domu . - rozpłakałam się. To chyba za dużo emocji jak na jeden dzień.
K: spoko, pójdę z tobą. Przecież nie mogę zostawić cię samej w domu w takim stanie. Jesteś zdenerwowana nie wiem co ci przyjdzie do głowy …
M: ok, proszę idź nas zwolnij, ja nie mam siły . Usiadłam na zimnych płytkach w łazience i czekałam na przyjaciółkę. Przechodziło koło mnie wiele dziewczyn i za każdym razem się wyśmiewały, ale tym razem miałam to gdzieś.. byłam zbyt przerażona faktem, że są jeszcze tak podli ludzie na świecie jak Zayn. I pomyśleć, że kiedyś mi się podobał. Pomyślałam po czym odleciałam.
**
Obudziłam się po 2 godzinach już w szpitalu. Koło mnie siedziała Kat, a nade mną sterczał Jakiś młody lekarz.
M: co jest? Gdzie jestem ?
K: straciłaś przytomność w szkole, kiedy czekałaś aż nas zwolnię z lekcji , na razie musisz zostać w szpitalu jeszcze dwa dni ale obiecuję, że będę cię codziennie odwiedzać. Teraz muszę już iść . Paa, kocham cię May. - przytuliła mnie po czym wyszła z sali.
Siedziałam i patrzyłam się w zamknięte drzwi jeszcze przez 15 min, później położyłam się i zasnęłam .

3 komentarze:

  1. ej, szkoda mi Mayi, ale mam jedno pytanie. CZY WY LUBICIE PERRIE?! :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy ja do niej nic nie mam, ale nie wielbię jej ani nie jestem mixer czy jak taam one mają .:D
      -Maja.

      Usuń
  2. Boskie, chcem już kolejny ;D <3

    OdpowiedzUsuń